Liga Zimowa 2013 - Zawody 3/5 - 19.01.2013
LOL, no to już są jaja. Może się komuś przyda: Chrome chyba sobie zbuforował gdzieś ten plik u mnie w kompie, bo ile razy nakazuję mu ściągnąć, wyświetla mi jak debil starą wersję. Otworzyłem link pod explorerem (cz po prostu pod przeglądarką, której wcześniej nie używałem do tego forum) - ściągnął się najnowszy. Ten sam link, a chrome sobie jaja robi...
A ja dopiszę od siebie, że się dziś trochę zirytowałem!
Czym ? Brakiem zaangażowania niektórych osób.
Oczywiście nie mam tu na myśli osób przyjezdnych tylko tubylców.
Kilka osób (6-7) notorycznie organizuje prawie wszystko, a strzela 20-30.
Ja rozumiem, że raz na któreś zawody może coś komuś wypaść i albo się spóźni, albo zaraz po zawodach ucieka. Takie życie, ale nie może to być regułą.
Aby uniknąć takich sytuacji na przyszłość proponuję aby przy zapisach obok niku każdy tubylec dopisał deklarację w czym będzie pomagał. Mam nadzieję, że to poprawi obecny stan rzeczy.
Nie wskazuje tu palcem konkretnych osób, bo nie o to mi chodzi w tym poście.
Każdy niech zrobi sobie rachunek sumienia sam przed samym sobą i przemyśli sprawę.
Proszę nie komentować tego wpisu tylko przemyśleć sprawę. Nie będę komentował i odpowiadał.
Jak ktoś chce się odezwać w tym temacie zapraszam do wypowiedzi na zebraniu w przyszłym tygodniu.
Marylka - grochówka wyśmienita (ale to chyba oczywiste skoro Ty gotowałaś).
Nie było dziś koronacji zwycięzców, ale zbyt szybko wszyscy się rozpierzchli.
Zachęcam do pozostania na przyszłość, aby wszystko mogło się odbyć jak należy.
Czym ? Brakiem zaangażowania niektórych osób.
Oczywiście nie mam tu na myśli osób przyjezdnych tylko tubylców.
Kilka osób (6-7) notorycznie organizuje prawie wszystko, a strzela 20-30.
Ja rozumiem, że raz na któreś zawody może coś komuś wypaść i albo się spóźni, albo zaraz po zawodach ucieka. Takie życie, ale nie może to być regułą.
Aby uniknąć takich sytuacji na przyszłość proponuję aby przy zapisach obok niku każdy tubylec dopisał deklarację w czym będzie pomagał. Mam nadzieję, że to poprawi obecny stan rzeczy.
Nie wskazuje tu palcem konkretnych osób, bo nie o to mi chodzi w tym poście.
Każdy niech zrobi sobie rachunek sumienia sam przed samym sobą i przemyśli sprawę.
Proszę nie komentować tego wpisu tylko przemyśleć sprawę. Nie będę komentował i odpowiadał.
Jak ktoś chce się odezwać w tym temacie zapraszam do wypowiedzi na zebraniu w przyszłym tygodniu.
Marylka - grochówka wyśmienita (ale to chyba oczywiste skoro Ty gotowałaś).
Nie było dziś koronacji zwycięzców, ale zbyt szybko wszyscy się rozpierzchli.
Zachęcam do pozostania na przyszłość, aby wszystko mogło się odbyć jak należy.
Patryku masz absolutnie rację. Dzisiaj trochę dałem czadu razem z mahonem i za to przepraszam. Brak podkładek i znaczników stanowisk mnie zirytował i to bardzo. Jednak teraz jest tak, że wszystko jest rzucane wszędzie po skrzynkach i jeden wielki bałagan jest. Dodatkowo korzystamy tylko i wyłącznie z uprzejmości Tomka z jego garażu. To, że jest to u niego, nie oznacza, że on będzie tylko to sam układał i przeliczał i kompletował w ogóle dbał o wszystko. Ja mówię od razu, że jadę w czwartek po pracy do Tomka i zajmę się podkładkami i znacznikami stanowisk. Zrobię z tym porządek raz na zawsze. Jeżeli ktoś jeszcze ma czas i zmysł organiozatorsko - porządkowy to serdecznie zapraszam.
Bo ja myślałem, że "Miś" to film fabularny, a to jest dokument.
Proponuję teraz w czwartek i zobaczymy ile skrzyń/pojemników nam brakuje.hugo pisze:powtórzę więc to co już mówiłem dość dawno temu:
sprzęt do budowy toru powinien być zoptymalizowany i posegregowany w logiczny sposób w osobnych skrzyniach np.
- figurki
- wsporniki (są ciężkie i nie warto w tej samej skrzyni trzymać np. palików, bo wsporniki używamy dość rzadko)
- paliki i sznurki
- znaczniki stanowisk (motowidła ?)
- sprzęt drobny (szpilki, tabliczki z numerami, klamerki, wkręty do drewna, podkładki z długopisami, uchwyty do drzew)
skrzynie opiszmy w trwały sposób (farbą) tak żeby przy zbieraniu sprzętu z toru pakować wszystko w odpowiednie i zawsze te same skrzynie
myślę że to ułatwi Tomkowi ładowanie sprzętu, przyśpieszy rozstawianie toru (teraz ciągle szukamy potrzebnych rzeczy) i zapobiegnie zapomnieniu czegoś jak dzisiaj
Bo ja myślałem, że "Miś" to film fabularny, a to jest dokument.
- cantchoose
- Posty: 323
- Rejestracja: 2013-10-06, 13:58
- Lokalizacja: Koziegłowy / Poznań
Ja ze swojej strony przepraszam za zwinięcie się tak ekstremalnie szybko. Jak musimy z Karin wczesniej wracać, to będziemy się starać przyjechać wcześniej i pomóc w rozkładaniu jak dzisiaj. Myślę że na następne zawody już zostaniemy, ale teraz mam tydzień do początku sesji, prawdziwej szarży z pracą inżynierską a do tego smarkającą i chorą karin ;p Także deklaruję że jeśli nie możemy być później, to przyjedziemy wczesniej i na odwrót co by chociaż trochę pomóc :)
Steyr LG110+SS10x42MD // "pięknie słońce świeciło tylko deszcz wiał.."
Mazgier, rychło w czas z tą apteczką. O tej godzinie każda praca fizyczna (n.p rozwieszanie ścian) kończy się małą osobistą katastrofą...;pcantchoose pisze: pomóc w rozkładaniu jak dzisiaj.
Czy mogę zamiast targania skrzyń upiec ciasto? Dzisiaj widziałam że to pyszne z mega kruszonką jakoś szybko wyparowało...
Maleństwo moje: LG 110 hp
Problemu ze skrzyniami nie ma, ilość jest wystarczająca i optymalna.
Problem jest w tym, że właśnie jedna taka skrzynka zapodziała mi się, i powiem szczerze nie mogę jej znaleźć. Trzeba pamiętać, że mam ograniczona przestrzeń bagażową i wożenie pustych skrzynek jest bez sensu.
Rozproszenie sprzętu tez nie wydaje mi się dobrym pomysłem, w chwili obecnej na zawody wszystko jest w jednym miejscu i musimy się martwić czy ktoś kto ma paliki będzie akurat na zawodach. U mnie zawsze ktoś jest i nawet jak mnie nie ma to może sprzęt wydać.
Ja z mojej strony mogę tylko przeprosić, że cały sprzęt nie dotarł na zawody a ja nie byłem w stanie udźwignąć konsekwencji "dnia następnego"
Problem jest w tym, że właśnie jedna taka skrzynka zapodziała mi się, i powiem szczerze nie mogę jej znaleźć. Trzeba pamiętać, że mam ograniczona przestrzeń bagażową i wożenie pustych skrzynek jest bez sensu.
Rozproszenie sprzętu tez nie wydaje mi się dobrym pomysłem, w chwili obecnej na zawody wszystko jest w jednym miejscu i musimy się martwić czy ktoś kto ma paliki będzie akurat na zawodach. U mnie zawsze ktoś jest i nawet jak mnie nie ma to może sprzęt wydać.
Ja z mojej strony mogę tylko przeprosić, że cały sprzęt nie dotarł na zawody a ja nie byłem w stanie udźwignąć konsekwencji "dnia następnego"
Postrzelał bym z czegoś, np. z 88.
Gdy w pewnym momencie zamarzły mi wczoraj pokrywki butlerków i nie mogłem "otworzyć lunety", to zrozumiałem że właśnie jestem na prawdziwie zimowych zawodach
Warunki pogodowe naprawdę ciężkie,ale wszystko do przeżycia.
Tor był fajny i bardziej wymagający niż zwykle,co zresztą potwierdziła mi dużo niższa zdobycz punktowa niż dotąd :) Były niepodparte stojako/klęczaki, mniejsze KZ-ty na większych odległościach, i jeszcze parę "smaczków", także ja akurat jestem zadowolony
Dziękuję kolegom z grupy za wspólne przejście toru, i Wszystkim zaangażowanym za...zaangażowanie
Specjalne podziękowania dla naszych kulinarnych mistrzów
:
- Pani Marylka - życzę każdemu by miał okazję posmakować takiej kuchni
- Ela (Bieta) - pycha ciasto, więc mieliśmy także "podwieczorek"
- Marcin (Mazgier) - krótko i na temat - to było poprostu pyszne
Podsumowując zawody - myślę,że ogólnie można uznać je za udane. Pokazały, że chcieć to znaczy móc,i nie przeszkodzą nawet niesprzyjające okoliczności, np. pogoda. Mam nadzieję, że wczorajsi goście zawodów, oraz nowi strzelcy też byli zadowoleni. W przyszłości zapraszamy częściej!!
Tor był fajny i bardziej wymagający niż zwykle,co zresztą potwierdziła mi dużo niższa zdobycz punktowa niż dotąd :) Były niepodparte stojako/klęczaki, mniejsze KZ-ty na większych odległościach, i jeszcze parę "smaczków", także ja akurat jestem zadowolony
Dziękuję kolegom z grupy za wspólne przejście toru, i Wszystkim zaangażowanym za...zaangażowanie
Specjalne podziękowania dla naszych kulinarnych mistrzów
- Pani Marylka - życzę każdemu by miał okazję posmakować takiej kuchni
- Ela (Bieta) - pycha ciasto, więc mieliśmy także "podwieczorek"
- Marcin (Mazgier) - krótko i na temat - to było poprostu pyszne
Podsumowując zawody - myślę,że ogólnie można uznać je za udane. Pokazały, że chcieć to znaczy móc,i nie przeszkodzą nawet niesprzyjające okoliczności, np. pogoda. Mam nadzieję, że wczorajsi goście zawodów, oraz nowi strzelcy też byli zadowoleni. W przyszłości zapraszamy częściej!!